Zimą trzeba zadbać o odpowiednią pielęgnację

zimowa pielęgnacja cery

Przy zmianach pór roku mam jedną przewagę – nadal nie posiadam ulubionych kosmetyków. Konkretnie myślę o kremie do twarzy, balsamie do ciała czy odżywce do włosów. Zima jest najcięższą porą dla naszej skóry. Jesteśmy narażeni na duże wahania temperatur – mieszkanie, przejście po dworze, sklepy. Jeszcze zostało nam trochę zimnych dnia i nadal warto inaczej spojrzeć na pielęgnację.

Zimowa pielęgnacja cery

– Przy dużych zmianach temperatur polecane jest używanie tłustego kremu. Rozwiązanie jest dobre, ale pod warunkiem, że nie robi się makijażu, oraz że nie przeszkadza nam świecenie. Lepszym wyborem są kremu nawilżające z innymi właściwościami. Krem firmy Bioderma jest do zadań specjalnych. Dobre nawilżenie i odżywienie pozwala zapomnieć o wysuszonej i bolącej skórze.

zimowa pielęgnacja cery

– Wahania temperatur najbardziej odczuwa cera z naczynkami. Można łykać witaminę C, aby uszczelnić naczynka. Osobiście jednak wolę do kremu dodać kroplę czy dwie serum z tą witaminą. Już po kilku zastosowaniach widać ogromną różnicę. Zmiana temperatur nie powoduje, że przypominamy buraczka. Problem nie znika zupełnie, ale zaczerwienienie jest bardzo subtelne.

zimowa pielęgnacja cery

– W tym roku postanowiłam ulubiony płyn do demakijażu zamienić na olej. Zimą nie jest potrzebne orzeźwienie twarzy, co zapewnia płyn micelarny. Oleje nie tylko dobrze usuwają makijaż, ale też pielęgnują cerę. Jeżeli jest ona mniej problematyczna nie potrzeba już nakładać po oczyszczeniu twarzy ciężkiego kremu.

– Usta, a w zasadzie testowanie balsamów do ust to moja mała obsesja. Okazuje się, że to, co do tej pory się sprawdzało, teraz jest za słabe. Z wielu balsamów przy niskich temperaturach potrafi zrobić się skorupka, która tylko złudnie nawilża usta. Na noc dobrze jest położyć coś, co w składzie ma oleje. W domu balsam też potrafi zaschnąć i nie nawilżyć ust. Na wyjścia wolę balsam firmy EOS. Jak do tej pory, jako jedyny zadbał o moje usta przy bardzo niskich temperaturach. Jest to jedyny kosmetyk, który działa bez względu na temperaturę i warunki atmosferyczne, ale… Zimową porą na nocną regenerację jest zdecydowanie za słaby.

– Miałam okres bardziej wnikliwego zainteresowania pielęgnacją włosów. Nie nauczyłam się jednak dobierania pielęgnacji do pory roku. Nadal robię to na czuja. Nawilżenie jest podstawą bez względu na porę roku, ale… Włosy w zimie potrzebują też czegoś trochę cięższego. Mam w pojemniczku pomieszane dwie maski: jedna jest z keratyną, druga typowo nawilżająca. Włosy po takiej odżywce (u mnie maski, ale nie trzymam ich długo) są bardzo miłe w dotyku i błyszczące. Dopiero po myciu daję im ewentualnie dodatkowego nawilżenia olejkiem. Pomieszanie masek sprawiło, że mimo zimy moim włosom nie przeszkadza zmiana temperatur, czapka, suszarka, prostownica.

– Zabrzmi dziwnie, ale moją piętą achillesową są ręce. Nie lubię nosić w zimie rękawiczek wolę trzymać ręce w kieszeni. Rękawiczki zakładam na prawdę od święta. Wspominam o tym, może polecicie mi dobry krem. Moje objawy atopowej skóry w zimie bardziej dają mi się we znaki. Ciężko jest mi znaleźć krem, który nie tylko dobrze nawilży i odżywi dłonie, ale zlikwiduje też swędzenie.

  • Moja skóra zimą jest sucha, ściąga się i pojawia się trądzik. Osobiście z wielu testowanych kosmetyków, na zimę najlepiej sprawdza się u mnie olejek arganowy lub maść witaminowa z wit. A (retimax – można ją kupić w aptece za kilka złotych). Maść z wit. A świetnie poradziła sobie z moimi bardzo wysuszonymi i popękanymi dłońmi. Świetnie sprawdza się też jako krem pod oczy – nawilża skórę i mam wrażenie, że zmniejsza zmarszczki. Jedynym minusem olejku arganowego i wspomnianej maści jest to, że są dość tłuste i najlepiej stosować je na noc lub będąc w domu.

    • Dzięki, muszę się wybrać do apteki. Kiedyś miałam krem z witaminą A, ale teraz nawet nie pomyślałam, że może pomóc. Wtedy na suche czoło pomógł.

      • U mnie ten krem rewelacyjnie się sprawdza na suchą i podrażnioną skórę.

  • Kiedyś używałam kremu Atoperal krem skóra atopowa i wrażliwa. Nie jest to wprawdzie typowy produkt dedykowany do rąk, ale świetnie się sprawdzał, dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Nie mam wprawdzie skóry atopowej, ani szczególnie wrażliwej, więc nie mogę ocenić kremu pod tym względem, ale może warto spróbować. A tak z ciekawości, jakiego oleju używasz do demakijażu?

    • Długo stosowałam olej kokosowy. Teraz testuję mieszankę firmy Evree.

  • Polubiłam olej arganowy, smaruję nim twarz na noc. Podobno trzeba wybrać ten 100 %. Na złą pogodę polecam kremy Bambino – sprawdziły się na nartach w trudnych warunkach. Chociaż można się po nich świecić. Jeśli chodzi o krem do rąk to polecam miniaturki kremów z Lidla „Cien”. One mają ok. 11 cm długości i przypominają kremy z l’occitane. Nigdy nie lubiłam kremów do rąk, a te bardzo szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustych plam i są bardzo tanie.

    • Mam daleko do Lidla i nie wiedziałam, że mają tyle różnych kosmetyków. Jak będę, na pewno spojrzę co tam jest. We wrześniu tylko kupiłam krem BB. Okazał się nawet fajny więc muzę zobaczyć krem do rąk.

  • Masz rację. Pielęgnacja zimą jest bardzo ważna! :) Ja wybieram się akurat jutro na prostowanie keratynowe włosów i mam nadzieję, że to je jakoś uratuje!

    • Tak szczerze, dla mnie to przereklamowany i drogi zabieg. Kiedy u mnie minął efekt, z resztą i tak nie był spektakularny, włosy dalej wyglądają jak przed zabiegiem. Super było do pierwszego mycia, co przypominają mi zdjęcia np. to profilowe z Disqus.

  • Ja ma cerę tłustą i w zimie również mam z nią problemy. Zmiany temperatur powodują, że mocno się tłuści i świeci i żaden krem mi ni pomaga. W lecie sytuacja jest do opanowania, w zimie niestety jeszcze nie znalazłam na nią sposobu.

  • U mnie jak zawsze wszystko na odwrót i zima nie ma żadnego szkodliwego wpływu na moją cerę i ciało, może dlatego, że zima u nas większość roku i to dla nas norma ;) Za to latem borykam się z przetłuszczającą się cerą.

  • Jeżeli chodzi o kremy do rąk to moim ulubionymi są te z firmy Balea. Nie dość, że ładnie pachną, to jeszcze świetnie nawilżają. Mogę polecić! Co do twarzy – po braniu antybiotyku (jakiś miesiąc temu) miałam okropnie, ale to okropnie suchą skórę. Myślałam, że to jakieś zmiany hormonalne czy ki grom. W każdym razie kupiłam świetny krem nawilżający, który dawał ukojenie – Cetaphil. Naprawdę jest genialny!

    • Kosmetyki firmy Balea kuszą mnie już od dawna, ale w Polsce można je kupić tylko przez internet. Akurat tam gdzie kupuję tych kosmetyków nie ma, niestety. Z Cetaphil miałam żel do mycia twarzy i zupełnie się nie sprawdził.

  • Agnieszka

    Nie wiem, co napisac, wiec tylko pozdrawiam Ciebieeee! ;-)