Wakacje w obiektywie: rodzinne strony, wspomnienia kliszy i skamielina

rodzinne strony

Przez pogodę we wrześniu, podczas wyjazdu, nie zrobiłam zbyt wielu zdjęć. Nie było się czym chwalić na bieżąco. Ciężko robi się też zdjęcie, chodząc z osobami nieprzyzwyczajonymi do blogowego uwieczniania prawie wszystkiego. Pierwszy tydzień wyjazdu był rodzinny, aparat nie był użyteczny.  Drugi tydzień był tak zimny, że ciężko było trzymać w rękach aparat. Moimi głównymi pamiątkami z wjazdu – stały się bluzy.

Miałam też mieszane uczucia co do publikacji zdjęć. Sama nie wiem czemu. Może to gdzieś tam odzywa się perfekcjonizm. A może mój wewnętrzny głos uznał to za zbyt prywatną sferę. Bez względu na powód, długo zbierałam się do selekcji zdjęć i ewentualnej obróbki. Jestem skamieliną z aparatem, który nie poprawia rzeczywistości, jak obecne.

Nie jestem za nadmiernym kolorowaniem rzeczywistości, ale nie lubię płaskich obrazów. Format RAW to zupełnie inna bajka i inne możliwości, a tym bardziej inaczej wygląda oryginalne zdjęcie. Mimo że robię w tym formacie zdjęcia już od dłuższego czasu, nadal zaskakuje mnie, ile można pięknych kolorów wyciągnąć ze zdjęcia. Zachwycam się efektami, choć na pewno nie znam nawet polowy możliwości Adobe Lightroom. Próbowałam pliki RAW obrabiać w Adobe Photoshop, ale to nie daje takich możliwości i tyle satysfakcji.

A wracając jeszcze do wyjazdu i ilości zrobionych zdjęć. Zauważam, że pokutuje u mnie jeszcze myślenie, że mam ograniczoną ilość klatek na kliszy. Mimo posiadania od tylu lat aparatu cyfrowego nie dochodzi jeszcze do mnie, że mogę zrobić 10 i więcej zdjęć jednej rzeczy, aby wybrać najfajniejsze ujęcie. Ciężko oduczyć się starych przyzwyczajeń, kiedy już pierwsze zdjęcie musiał być idealne.

Zamiast zaczynać swoją relację od początku, zaczynam od końca. A tak na marginesie, na zdjęciu właśnie pamiątkowa bluza z wyjazdu. Dobrze, że i tak miałam takie zakupy w planach. Nawet znalazłam bluzę, której styl (z przodu, wiadomo) od dawna mi się podoba.

rodzinne strony

Jeżeli śledzicie mnie na Instagramie wiecie, że mam małego fioła na punkcie chmur i słońca. To właśnie na tych zdjęciach zaczęłam bawić się, w przesuwanie wartości, jak np. jasność, kontrast i tak dalej. Z każdym kolejnym zdjęciem poznaję coś nowego w programie.

rodzinne strony

rodzinne strony

Domy wyglądające, jakby były na odludziu są magiczne. Człowiek, patrząc na nie, zaczyna rozmyślać jak miło było mieszkać z dala od zgiełku. Piękne jest to do momentu, kiedy się tam nie jest na dłużej.

rodzinne strony

Szklarnia nie jest niczym wyjątkowym. Jedna stoi nawet u mnie na podwórku. Znalezienie jednak takiej wolno stojącej do zdjęcia nie jest łatwe, a tam napatoczyła mi się sama.

rodzinne strony

Patrząc na zdjęcie drogi mam do siebie żal, że nie poszłam nią dalej. Było zdecydowanie za zimno, ale pewnie pokazałabym tu Wam miejsce, które możecie znać z telewizji. Ale z drugiej strony, byłoby to zbyt prywatne. Nie wstydzę się rodzinnych strony, chcę, tylko aby konkrety były bardziej anonimowe.

rodzinne strony

Zdjęcia są głównie z wyjazdu. W panach był też mały vlog, ale… Padło na dziewiczy grunt. Kręcenie filmów to coś, czego dopiero zaczynam się uczyć. Fotograficzna skamielina mogła używać do kręcenie tylko telefon, aparat takiej funkcji nie ma. Pewnie, gdyby miał, zdjęć byłoby o wiele więcej. Może vlog by nie powstał, ale miałabym materiały, z których wyciągałabym kadry.

Jeszcze mi się nie chce, ale muszę wreszcie rozejrzeć się za nowym sprzętem. Czas po świętach, koniec roku, nowe cyfry w dacie często zwiastują promocje. Grzechem będzie nie mieć listy, jaki sprzęt mnie konkretnie interesuje. Mam tylko dylemat. Cały czas zastanawiam się, czy inwestować w dużą lustrzankę lub choć sam korpus. Jak ten brak automatycznego ostrzenia przeżyję, obiektyw w końcu mam. A może lepiej kupić coś mniejszego, jakiś kompakt. Druga opcja przekonuje mnie trochę mniej ze względu na możliwości. Z drugiej strony, jest to coś mniejszego, a przede wszystkim lżejszego.

  • Pierwsze i ostatnie zdjęcie zachwyca mnie kolorami – faktycznie potrafisz je wydobyć na fotografiach :)

  • Ostatnie zdjęcie jakie cudne! A teraz za oknem szaro, buro i ponuro :(

    • Mam wrażenie, że to zdjęcie to ostatnie słoneczne dni tej jesieni były.

  • Bardzo klimatyczne zdjęcia!

  • urocze miejsce! :)

  • zdjęcia robisz fantastyczne!

  • Na aparatach się nie znam (robię zdjęcia telefonem), więc Ci nie doradzę, ale te zdjęcia tutaj są świetne!
    I przybijam piątkę – też uwielbiam fotografować chmury i słońce:)

    • Powiem Ci, że marzy mi się telefon z dobrym aparatem. Czasami człowiek chciałby zrobić na szybko fajne zdjęcie i nie ma czym.

      • Co prawda, to prawda- telefon (prawie) zawsze mamy pod ręką…

  • Super zdjęcia! Piękna okolica :)

  • Fajne, spokojne miejsce. Lubię takie :) i to ostatnie zdjęcie – piękne :)

  • Make Happy Life

    Lubie takie klimatyczne miejsca ;)

  • Cudne masz te zdjęcia! Sama chciałabym takie robić :)

  • Super fotki, takie z klimatem!