One Little Word, jedno słowo zmienia życie

one little word

Kiedyś słowo, które miało towarzyszyć mi przez cały rok, wybierałam nieświadomie. Nawet jeszcze w zeszłym roku nie zdawałam sobie sprawy, że ze słowem będącym pewnego rodzaju drogowskazem, wiąże się cała filozofia.

Określenie – One Little Word – zostało zapoczątkowane przez Ali Edwards, a dziś zdałam sobie sprawę, że ja już od dawna robię to nieświadomie. Nieświadomie i dlatego udało mi się wyrządzić sporą krzywdę sobie samej. Największą krzywdą było upieranie się, że to słowo musi paść w sylwestra. Nie mając innej koncepcji na tę filozofię, przypisywałam je do noworocznych postanowień – zupełnie niesłusznie.

One Little Word: ZMIANA – dlaczego to słowo?

Jako że mam w sobie sporo z introwertyka, zmiany nie przychodzą mi łatwo. Wychodzenie z tej przysłowiowej strefy komfortu jest dla mnie trudne, a kiedy już to zrobiłam – źle się dla mnie skończyło. Złe podejście, jeszcze gorzej wyznaczony cel i nieszczęście gotowe.

Jestem też osobą, której nie przychodzi z łatwością proszenie o pomoc. Wolę coś odpuścić, zmienić plany niż zapytać kogoś w danej sprawie. Strach przed ośmieszeniem.

Dlaczego więc ZMIANA? Rozmyślając nad swoimi wadami, zaczęłam je spisywać. Okazało się, że za bardzo zamykam się w sobie, co utrudnia nawet pisanie bloga, nie mówiąc o spotkaniach z innymi, poznawaniu nowych ludzi. Niby korciły wyjazdy, ale sama nie miałam na nie odwagi. Starałam się nienachalnie, niby przez przypadek pytać, czy ktoś się ze mną wybierze.

W 2016 roku chciałabym przestać bać się wychodzić do ludzi, nie patrzeć na to, czy mam z kim się gdzieś wybrać tylko działać. Jeżeli jednak nie chcę być samotnikiem, muszę szukać kompana w najbliższym otoczeniu. Jednak, nie próbować tworzyć niczego na siłę.

Słowo ZMIANA ma też inne znaczenie – chcę odciąć się od osób, które przeszkadzają mi w nauce latania, ściągając realistycznie na ziemię. Chcę skończyć z poszukiwaniami znajomych na siłę, a zacząć robić swoje i czekać co przyniesie czas. Chcę się zmieniać, ale nie na siłę. Właśnie określenie One Little Word pozwala robić to bezwiednie.

one little word

One Little Word to wskazówki poza naszą świadomością, do wybierania priorytetów. Warto czymś się kierować, aby wybrać to, co jest dla nas w danym momencie najważniejsze. Niby cenię sobie samotne momenty i siedzenie w domu, ale… Rozliczając 2015 rok, pamiętałam te szalone momenty. Chwile, kiedy wybierałam niby rozsądne rzeczy, ale potrafiłam zachować się jak dziecko i pójść za głosem serca, spełniając marzenia.

W tym roku zamierzam postawić większy nacisk na pielęgnowanie relacji z najbliższymi. Przestać płakać za tymi, którzy mnie zostawiły, nie budować żadnych relacji na siłę.

ZMIANA – czas skupić się głównie na wyznaczonych sobie celach. Chcę pod koniec roku móc wykreślić z listy przynajmniej 80% pozycji. Chcę mieć szansę jak najwięcej zobaczyć, poczuć, doświadczyć.

Zachęcam Was do poszukania swojego One Little Word. Pamiętajcie tylko – nie szukajcie go na siłę. Uwierzcie, tak można sobie wyrządzić więcej krzywdy niż zrobić dobrego. Słowo, które ma nas kierować, nie musi być określone wraz z początkiem roku. To jedno nie musi nawet zostać z nami na cały rok. Moje ma trochę dłuższy termin przydatności do spożycia. Jak przyjdzie nowe, zmiana nastąpi naturalnie. A może macie już swoje One Little World?