Na poprawę humoru w pochmurne dni

na poprawę humoru

Przyznam, że pogoda i „chorowanie” dają mi się mocno we znaki. Pierwszy raz tak bardzo chciałabym, aby już nadeszła wiosna. Lecz skoro trzeba na nią jeszcze trochę poczekać, postanowiłam poszukać czegoś, co ten czas osłodzi.

Styczeń udało mi się uchwycić na zdjęciach. A w zasadzie było co łapać. Śnieg i trochę słońca. Luty co prawda słońcem wita w niektórych dniach, ale razem z nim błotem. Miało być o czymś, co czas osładza, a ja nawet nie wybrałam się do parku na spacer. Będąc w tematach sztuki, starałam się robić więcej zdjęć w domu, ale… Spuszczę na wyniki kurtynę milczenia i zostawię w koszu to, co nie powinno ujrzeć światła dziennego.

W lutym było (może jeszcze będzie) więcej mroźnych dni z przeszywającym wiatrem. Do zakupu kapci zbierałam się już od grudnia, ale dopiero w styczniu podjęłam decyzję. Każda obniżka cen cieszy, a ta o połowę w szczególności. Śmieję się, że chyba idzie wiosna i zaczynają w sklepach wyprzedawać ciepły asortyment. Nawet chciałam dokupić do kapci jakieś spodnie po domu, ale stwierdziłam, że wynoszę obecne choć trochę za szerokie nogawki do nich.

na poprawę humoru

Już w grudniu (to było wczoraj) obiecałam sobie wrócić do pewnych książek, inne skończyć lub zacząć. Styczeń gdzieś mi uciekł, luty zgubił się w gąszczu badań, a książki obrosły dodatkową warstwą kurzu. Większą popularność zyskał telefon i zainstalowana na nim gra. Luty jeszcze się nie skończył, na moim łóżku wylądowała pierwsza książka do dokończenia. Kilka innych prawie włożyłam pod poduszkę, aby o nich nie zapomnieć.

Wraz z planami bycia gwiazdą filmową więcej eksperymentuję z makijażem. Ostatnio pisałam o podkładzie, który nadaje się tylko do zdjęć. Wyciągnęłam kiedyś kupioną paletę cieni i staram się coś ładnego tworzyć. Obecnie jestem na etapie makijażu powiększającego oczy. Do czegoś bardziej wyszukanego paletka z Makeup Revolution nie bardzo się nadaje. Dla mnie kolory mają za mało pigmentów. Niby to dobrze, zawsze można dołożyć, ale słabo widać gdzie ten cień jest już rozprowadzony.

na poprawę humoru

W makijażu bawię się też z „kolorowaniem” ust. Jak do tej pory nie byłam fanką pomadek. Co prawda sporo ich miałam. Dużo też przerabiałam kolorowych błyszczyków. Zawsze jednak wracałam do balsamów do ust, które tylko podkreślały naturalny kolor ust. Teraz znowu eksperymentuję. Staram się namówić sama siebie do innych kolorów niż neutralne.

na poprawę humoru

Po kocu z wełny czesankowej miałam plany na więcej rękodzieła.  Mija luty i zdrowie zweryfikowało trochę moje plany. Chyba jeszcze przez jakiś czas pozostaje mi się cieszyć tym, co już mam. Nie ma tego złego. Robię małe porządki, zwłaszcza w rozpoczętych projektach. Zastanawiam się, czy coś skończyć, czy ma to wylądować w koszu. Wolę zacząć coś nowego, niż ciągnąć na siłę to, co już mi się nie podoba.

 

 

  • Wow! Kapcie są super <3 Takie by mi się przydały. Wygodne, ciepłe i rewelacyjnie się prezentują <3

    • Swoje kupiłam w Tesco i to jeszcze po obniżce.

  • Jakie bamboszki – jestem kapciocholikiem , co sezon kupuję kilka par. Mam podobne, ale z kotami :) Też pragnę wiosny jak nigdy dotąd. Jola, zdrówka – czekam na kolejne wieści o diagnozie i poprawie zdrowia :)

  • Bardzo fajne kapcie, chociaż ja jestem z tych, którzy chodzą bez. Ale od lat najlepiej sprawdzały się u mnie kapcie góralskie. Szkoda, że w tym roku nie miałam okazji ich kupić. Paletka Revolution ma identyczne kolory jak Naked, której ostatnio używam. Chociaż jednak wolę zupełnie matowe cienie np. ze Sleek,

    • Przyznaję, że też wolę chodzić bez kapci, ale trochę za zimno mi w nogi. Stałam się zmarzluchem, co jest dość dziwne dla mnie. :)

      • Ja też jestem zmarzluchem, dlatego zawsze dostawałam ochrzan, że chodzę bez kapci. Teraz mam ogrzewanie podłogowe, to nie mam wyrzutów sumienia, że się przeziębię.

  • Kapciuszki super fajne! :) Lubię takie :)

  • Kapcie są śliczne! Muszę sobie kupić takie w następną zimę, bo zawsze mi jest zimno w stopy. Też już czekam na wiosnę… Mogłoby się już trochę cieplej zrobić na zewnątrz ;)

    • W sumie warto się jeszcze teraz za kapciami rozejrzeć. Można upolować coś dużo taniej. :)

  • Co do książek mam dokładnie ten sam problem. Czas ucieka nie wiadomo kiedy, a stos pozycji do przeczytania rośnie ;)

  • Pocieszę cię, że do Ciebie i tak wiosna przyjdzie wcześniej niż do mnie ;) U nas zaczyna się ona jakoś w połowie maja…

    • Tylko jak jest śnieg, słońce i trochę mrozu odczuwa się zimę inaczej. A tak co? Patrzę za okno a tam szaro, ponuro — to bardziej przygnębia, prawdziwa zima jest fajna.

  • Eksperymenty i zabawa w makijażowanie fajna sprawa…bo zima długa :)

    • Tylko żeby przez to nie została na dłużej. :)

  • Kapciuchy genialne!
    Ja lubię eksperymentować z makijażem, ostatnio zakochałam się w paletkach Sleeka:)