Nowości w kosmetyczce – wrzesień 2016

kosmetyki wrzesień

Patrząc na archiwum oraz plany, chyba zaczniecie mówić, że za dużo eksperymentuję z kosmetykami. Przyznaję, nie znalazłam swoich ideałów, których mogłabym się trzymać. Przy odrobinie szczęścia, mogłabym napisać o ulubieńcach miesiącami, ale… Zazwyczaj podczas drugiego miesiąca stosowania, ten sam kosmetyk, już się u mnie nie sprawdza.

Maska do twarz z Himalaya herbals

kosmetyki wrzesień

Będąc kiedyś na zakupach w Tesco wypatrzyłam produkty firmy Himalaya herbals. Skusiłam się na maseczkę, chociaż nie używam ich za często. Wygrało przede wszystkim opakowanie. Swoją pierwszą znalazłam w jednorazowych saszetkach. Dopiero potem znalazłam, że można kupić większe opakowanie.

Od pierwszego użycia jestem zachwycona maseczką. Nie mam super cery, a pory zostawiają wiele do życzenia po dłuższym czasie tylko mycia twarzy jakimś płynem czy mydłem. Nie wiem co w składzie ma maseczka, ale zastyga jak glinka. Przy pierwszym zastosowaniu przeraziłam się ile mam na twarzy kropek. Nawet  plastry do naklejania tak skutecznie nie oczyszczają porów skóry.

Tonik do twarzy Evree

kosmetyki wrzesień

Z  różnymi wodami  do przemywania twarzy miałam już do czynienia. Pierwszą zamawiałam ze sklepu, który oferuje marokańskie wyroby. Wtedy mnie nie zachwyciła. Zrobiłam kolejne podejście, ale już kupując na Allegro – znowu bez fajerwerków. Ostatnie miałam w tym roku i chyba resztkę wylałam. Muszę tylko nadmienić, że te wody trzeba było wylać na wacik i przemywać twarz.

Miałam już kilka produktów z firmy Evree i byłam zadowolona, a skoro woda różana w sprayu – kupiłam. Nie wiem, czy to ona jest takim małym cudotwórcą, czy fakt, że nie trę wacikiem twarzy. Tak, jak wcześniej nie mogłam się do toniku przekonać, obecnie jestem jego wielką fanką.

Krem do twarzy Clinique

kosmetyki wrzesień

Kiedy zajrzycie do czerwcowych nowości kostycznych, zobaczycie, że pisałam o kremie do twarzy. Nie pamiętam czy kiedyś kupiłam kolejne opakowanie danego kremu.

Na krem z Clinique zdecydowałam się trochę z powodu ilości pokazujących się wpisów wśród blogerek o tej marce. Nie ukrywam, decyzja nie była łatwa, kiedy zobaczyłam ceny. Moja cera jest skłonna do alergii, więc nie było mi łatwo wydać tyle pieniędzy na krem. Przyznam, że jak na razie miło mnie zaskakuje. Krem może wydawać się ciężki, jest mocno nawilżający. Jest bardzo wydajny, niewiele go potrzeba na całą twarz.

Robiąc zdjęcie do wpisu, postanowiłam resztkę kremu z palca wykorzystać do posmarowania najbardziej problematycznych części na dłoni. Dużo już wypróbowałam kremów, ale ten jako jedyny poradził sobie z moją suchą skórą. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest mocno nawilżający.

  • Tej maseczki Himalaya Herbals nie znam, widzę, że warto ją wypróbować :) Kosmetyki Himalaya jeszcze nigdy mnie nie zawiodły :)

  • Z Himalaya używałam dotychczas tylko past do zębów, nie spotkałam się nigdy z innymi produktami tej firmy. Z pasty byłam zadowolona, więc bardzo ciekawa jestem tej maski. Lubię kosmetyki do stóp firmy Evree. Ta woda różana również bardzo mnie zaciekawiła, zwłaszcza, że kończy mi się opakowanie wody a Avonu, z której nie jestem zadowolona.

    • Kosmetyki Himalaya najłatwiej znaleźć w drogerii Hebe. Chociaż ja u siebie w Tesco widziałam sporo. Co do Evree, w zeszłym roku byłam zachwycona ich olejkiem do twarzy. W tym potrzebuję mocniejszego nawilżenia.

  • Midsby

    Maseczkę chyba wypróbuję, chociaż też rzadko ich używam. Ja właściwie korzystam ciągle z tych samych kosmetyków i nie mam potrzeby eksperymentowania, ale raz na jakiś czas mogę zaszaleć z jakąś maseczką właśnie :)

    • Zazdroszczę. Ja cały czas szukam tych, które sprawdzą się przy dłuższym stosowaniu.

  • Natalia / zadbanazawodowo.pl

    Często mam to samo wrażenie, że poprawę widzę po zmianie kosmetyków i rozpoczęciu stosowania nowego. Po miesiącu cera przyzwyczaja się i znowu zaczyna „grymasić”. Ostatnio zamiast próbować nowości postawił na kosmetyki naturalne i bardziej niż na markę czy zapachy patrzę na etykiety, aby kosmetyki do pielęgnacji (szczególnie twarzy) nie zawierały parabenów. Z nowym wyborem jestem już drugi miesiąc i jestem nam razem dobrze ;)

  • Dagmara Piekutowska

    Maseczka brzmi naprawdę obiecująco! Jak tylko będę miała okazję, to od razu skuszę się na jej zakup. Stosowałam Clinique przez wiele lat. Ostatnio jednak wygrywa u mnie zwykły krem Ziaji z oliwek. Niezastąpiony!

    • Patrz, a mnie coś Ziaja podrażnia, nawet ta ich medyczna linia. Kiedyś cera bardzo lubiła ich produkty, może za jakiś czas znowu zacznie.

  • O toniku słyszałam same pozytywy, ale bardziej zainteresowała mnie maska, którą widzę pierwszy raz i wydaje się być bardzo skutecznym produktem :)

  • Bardzo lubię ten tonik, nie tylko za działanie, ale przede wszystkim za formę aplikacji:)

  • Słyszałam o kremie Clinique, jednak nie zdecydowałam się ze względu na cenę i tego, że moja cera ostatnio sprawia psikusy i wiele kremów zdecydowanie źle na nią działa. Może kiedyś jednak się na niego skuszę, zobaczymy :)

    • Witam w klubie. Chyba 2 tygodnie wahałam się, czy kupić krem. Mam ten sam problem z cerą, a cena 65 zł za 30 ml to bardzo dużo, ale nie żałuję. To chyba pierwszy krem po bardzo długim czasie, z którym polubiła się moja cera.