Kalendarz na SIERPIEŃ 2016 do wydrukowania

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016

Będę nudna, ale nie wiem, kiedy minął czas od początku roku. Przyznam, że już byłam bliska zrezygnowania z publikacji kalendarza. Trochę na zasadzie nowe miejsce, po co wracać do starego cyklu, ale…

Po dniu może dwóch sama wybiłam sobie pomysł z rezygnacją. Nie wiem, czy to serce, czy rozsądek, ale brakowałoby mi kalendarza. Od początku roku zdążyłam się już przyzwyczaić do ludka na nim widniejącego. Gorzej z przyzwyczajeniem się do tworzenia grafiki na dany miesiąc. Zaczynając ten projekt, nie przypuszczałam, jak ciężką pracą jest wymyślanie dedykowanej grafiki dla każdego miesiąca. Czasami się wkurzam, że najlepsze pomysły przychodzą mi już po publikacji. A niby cały miesiąc na rozmyślanie. Wbrew pozorom, nie każdy miesiąc ma dla siebie coś charakterystycznego, jak np. sierpień.

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016 do wydrukowania

Względem tego, co napisałam powyżej, udało mi się stworzyć 2 wersje. Do tego też już się zdążyłam przyzwyczaić. Gdyby powstała tylko jedna, czułabym, że czegoś mi brakuje. W trakcie roku postanowiłam podnieść sobie poprzeczkę i jestem z tego faktu dumna.

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016 – wersja 1 do wydrukowania

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016

Kalendarz na SIERPIEŃ 2016 – wersja 2 do wydrukowania

Drukowanie kalendarza

Kalendarz standardowo został przygotowany na kartce format A4. Można go spokojnie zmniejszyć do formatu zeszytu – A5. Jest tylko trochę mniej miejsca na wpisywanie czegoś w kratki.

Wypełnianie kalendarza

• Z miesiąca na miesiąc z większą premedytacją zostawiam trochę pustego pola na kartce. Wiem, że teraz plannery są popularne. Nie chcę takiego robić, ale postanowiłam zostawiać wolne miejsce dla amatorów tego rozwiązania.

• Jeden z kalendarzy wisi u mnie w kuchni, więc sporo w nim zapisanych domowych informacji.

• Druga wersja jest dla mnie, a w zasadzie do planowania wpisów na blog. W obecnym kalendarzu brakuje mi spojrzenia na cały miesiąc.

Którą wersje wybieracie dla siebie na ten miesiąc?

Jeszcze ciężko mi uwierzyć, że mamy już sierpień. Kiedy ten czas minął? Teraz, po przenosinach na nowy blog mam tyle pracy, że pewnie nie zauważę, jak znika kolejny miesiąc. Obym nie przeoczyła kalendarza na wrzesień. (śmiech) Pewnie zrobię, za pamięci, na dniach kalendarz na kolejny miesiąc. Muszę wykorzystać fakt, że mam pomysł na 2 wersje.

  • Wydaje mi się, że te kalendarze mają już w sobie sporo jesiennej nuty :) Ale są bardzo ładne!

    • Coś w tym jest. Pewnie to przez ten deszcz. :)

  • Paulina Staniszewska

    Uwielbiam te Twoje kalendarze. Mam w planach kupno tablicy korkowej i Twój kalendarz będzie tam lądował co miesiąc

    • ooo i ja też muszę sobie taką tablice ogarnąc. Może wtedy wreszcie zacznę wszystko planować jak należy ;)

      • Pomaga w organizacji. Sporo można zapisać, poprzyklejać kartek. Nawet różnych ozdób, aby umilić sobie planowanie.

    • Przyznam nieskromnie, ładnie się prezentują. Sama mam w kuchni, bardzo przydatny gadget.

  • ojeja, jaki uroczy! Szczególnie ten co zamiata! <3

  • Ja też nie wiem kiedy ten czas od początku roku minął :/ A kalendarze super – obie wersje są świetne :)

  • I dobrze, że nie zrezygnowałaś z tego cyklu, bo swietny jest ten kalendarz! Nie wiem który wybrać, oba mi się podobają! :)

  • Tym razem drukuję pierwszą wersję :) I proszę mi nie rezygnować z kalendarzy, bo się przyzwyczaiłam :)

    • Nie zrezygnuję. :) Wygląda na to, że też się przyzwyczaiłam do niego.

  • Paula Stadnik

    Świetne grafiki! Zawsze myślę, że osoby, które potrafią tworzyć TAKIE RZECZY, mają bezcenny dar :)

  • Ja w swoim planowaniu mam wzloty i upadki. Lubię mieć wszystko spisane, ale brakuje mi w tym systematyczności.

  • • MonotematycznaOna •

    Twoje kalendarze zawsze bardzo mi się podobały i z tym nie jest oczywiście inaczej. Ten ludek z grafiki jest świetny i za każdym razem zadziwia mnie Twoja pomysłowość, bo masz rację nie zawsze miesiąc ma w sobie coś charakterystycznego. Ten z stogiem zboża jest cudny i chyba na niego się skuszę ;)

  • Kiedy „Katsunetka” zniknęła z sieci od razu pomyślałam sobie : co z kalendarzem miesięcznym? Cieszę się, że nie zrezygnowałaś z tego cyklu i szkoda, że nie trafiłam na Twoje nowe miejsce w sieci kilka dni wcześniej. Ale lepiej późno niż wcale, trochę sierpnia jeszcze przed nami. Wybieram wersję nr 1!

    • Wiem, to moja wina. Zamiast zrobić porządną „reklamę”, pojawiło się tylko kilka wspomnień na starym Facebooku.

      PS. U mnie też wisi pierwsza wersja. :)