Jesienne naklejki, nostalgiczna pora roku

jesienne naklejki

Mam czasami wrażenie, że za bardzo lubię zmiany. Zawsze nachodzi mnie na nie ochota, kiedy mam za dużo czasu na myślenie.

Pytana o ulubioną porę roku, mam problem z wyborem – czy zdecydować się na jesień, czy zimę. Siedząc owinięta ciepłym kocem z kubkiem herbaty, z racji daty, wybieram jesień. Wbrew powszechnemu nurtowi lubię te szare dni, a w szczególności deszcz.

Wraz z początkiem tegorocznej jesieni naszło mnie na wspomnienia. Przyczyniło się też do tego powietrze w rodzinnych stronach. Zaczęłam przewijać ostatni rok. Praca, blog, nauka… Gdzieś nawet pojawiły się we mnie pretensje do zmarnowanego czasu. Ale wiem, że w przeszłości nic już nie zmienię.

W tym roku oczekuję więcej od jesieni. Oczekuję więcej od siebie.

Myślałam, że przy otworzeniu nowego bloga będę miała dużo pracy. Myliłam się. Nie wytrzymałam narzuconej sobie presji. Zaległa praca się piętrzy, a ja nie mam ochoty się za nią brać. I mimo obietnic na pracowite wakacje, olałam plany. Nie żałuję, spędziłam czas z rodziną.

Ten leniwy reset był mi bardzo potrzebny. Cieszyłam się, kiedy jesień przywitała nas deszczem. Symboliczne zmycie pewnych zanieczyszczeń –narzuconej sobie presji. Minął czas, kiedy denerwowało mnie siedzenie przed komputerem i robienie nowych projektów na blog.

Jesień to czas, kiedy laptop dostaje nową dekorację w postaci rozgrzewającej herbaty z imbirem, kubka kakao lub lampki czerwonego wina. Nadszedł czas na pracę nad swoją marką bez kręcenia nosem. Brakuje mi tylko do szczęścia grubych skarpet.

Będąc w idealnym miejscu podczas zmiany pogody, zrozumiałam, że jeżeli dzieje się coś złego, los się w końcu odmieni. Łatwiej akceptuje mi się te złe cyferki, jakie serwują statystyki. Przez odpowiadanie na głupie pytania już mnie nie przeraża przyszłość.

Przyroda szykuje się do zimowego snu, a ja zaczynam budzić ją w projektach do wydrukowania. I nie wiem, czy jesienne naklejki to 100% mnie, ale…

Na przekór przyrodzie, mój organizm dopiero zaczyna budzić się do życia. Może drzewa są jeszcze zielone, ale jesienne naklejki mają już odpowiedni zapach.

Jesienne naklejki dały mi jeszcze jeden powód do rozmyślań. Może powinnam przestać zawracać sobie głowę zmianami. Już była mi zarzucana niestałość i nie bez powodu. Dla mnie jednak fascynacja tym, co nowe jest naturalne.

Jesienne naklejki

Swoje korzenie zapuściłam jak na razie w oferowaniu rzeczy do wydrukowania. Możecie wybrać dla siebie wersję kolorową, drukowaną na kartce od bloku technicznego lub papierze do naklejania. Możecie wydrukować jesienne naklejki jako szablony i wyciąć je z kolorów, które wam odpowiadają.

Tegoroczna jesień będzie bardziej magiczna niż te do tej pory. Idą zmiany, nie tylko w przyrodzie. I co ciekawe, w jesiennych planach niewiele się zauważy, co się zmieni. A jednak moja natura do zmian, zostanie zaspokojona.

  • Nie wiedziałam, że Ty też jesteś z tych zimnolubnych lub raczej lubiących nielubiane pory roku :) Ja też nie wiem, którą z nich wolę bardziej – jesień czy zimę. Jesień nawet szara podoba mi się bardzo i do tego koc, książka, herbata. A zima? Mróz i śnieg – kocham to!

    • Jest nas więcej. :) Te pory mają tylko jeden minus. Ciężko o dobre światło do zdjęć.

  • Dagmara Piekutowska

    Świetne naklejki! Ja uwielbiam jesień właśnie za jej melancholię oraz nostalgiczny charakter. To długie wieczory przy zapachowych świecach i aromatycznych herbatach. Spacery po lesie. Rozgrzewające i aromatyczne potrawy. I swetry. Właściwie cała szafa swetrów :)

    • Miło mi, że Ci się podobają. A sweter mi się marzy na jesień. Mam co prawda kilka, ale akryl — nie kojarzy się z jesienią.