Grudniowa notatka: egoizm, rozwój, pszczoła

grudniowa notatka

Zawsze obawiałam się publicznego pisania o swoich planach na kolejny miesiąc. Nie chciałam zawieść siebie, że się na coś zdeklaruję i nie dam rady tego osiągnąć. Okazało się, że taka deklaracja dała mi  kopa do działania, zamiast zniechęcać. Co prawda nie wszystko mi wyszło, ale spojrzałam na to z innego punktu i wiem, jak to zmienić.

Rozliczenie listopada

• Z nauką bywało u mnie różnie. Mam jeszcze chyba dwa wykupione i nieskończone kursy. W tym roku jesień przyniosła mi rozleniwienie. Nie wiem jak u Was. U mnie dni ze słońcem, a co za tym idzie, możliwością wyjścia na spacer, było jak na lekarstwo. Sporo zaplanowanych spaw nie wyszło, a wszystko zwalam na pogodę. Nie czułam się też najlepiej w listopadzie  i sił na działanie było mniej.

• Podjęłam rękawicę zrobienia bezglutenowych pierogów.  Najpierw poszukałam trochę przepisów, potem dałam się ponieść inwencji twórczej. Teraz śmieszy mnie, że zrobienie smacznych pierogów, które się nie rozlecą, było dla mnie wyczynem. Nie spodziewałam się, że jest to, aż tak proste. Idąc na fali sukcesu – udało mi się stworzyć ciasto na naleśniki. Nawet po 3 godzinach od usmażenia dały się zwinąć i nie popękały.

grudniowa notatka

• Nie mam jeszcze jednak sukcesu w pieczeniu ciasta drożdżowego. Zrobiłam tylko jedno podejście. Wyszło obłędnie dobre, ale się ugotowało, zamiast upiekło. Wiem, co źle zrobiłam i myślę, że kolejna drożdżówka będzie sukcesem.

• Facebook koegzystuje z przyrodą, czekając na wiosnę. Jestem jego najsłabszym ogniwem, więc nie wpadam jeszcze w panikę. Najważniejsze to poznać problem. YouTube zostaje tylko marzeniem do czasu, kiedy nie kupię aparatu z funkcją nagrywania filmów. Wszystkie inne rozwiązania poniosły klęskę, więc  mam czas na rozpisanie scenariuszy i naukę montażu filmów – z tych nagranych telefonem.

(foto)

Plany na grudzień

Egoistycznie

⇒ Już w listopadzie udało mi się zebrać 4 litery i więcej poćwiczyć. Ostatnio jednak coraz częściej myślę o konkretnie rozpisanym planie, a nie rzucaniu się na filmiki po kolei z listy. Miałam chwilę bardziej zaplanowanych ćwiczeń i zauważałam fajne efekty. Z powodu zdrowia musiałam zmienić plany. Muszę w grudniu obrać jeden cel i nie dać się przekonać, że rozpisane wyzwanie jest nudne, bo ćwiczenia się powtarzają.

Rozwój

⇒  Bawić się więcej aparatem. Robię zdecydowanie za mało zdjęć. Nawet już nie szukam inspiracji do „podrabiania” na własny użytek. Mam takie wzloty i upadki, a potem jestem zła na siebie za zmatowany czas. A może dzień bez robienia zdjęć to zmarnowany dzień? Ze zdjęciami, jak z ćwiczeniami, muszę sobie narzucić pewien rygor i się go trzymać. Bez doświadczenia cudów nie tworzę.

Rozpieszczanie

⇒ Skoro grudzień i święta moim wyzwaniem kulinarnym na pewno będą pierniczki i makowiec. Korci mnie jeszcze upieczenie w tym miesiącu sernika. Jeszce nigdy mi się nie udało, może się wreszcie osiągnę sukces?  Chleba już sobie za wyzwanie nie stawiam, ja prawie cały czas eksperymentuję z nowymi przepisami.

⇒ Przez jakiś czas marzyła mi się zmiana fryzury. Teraz stawiam tylko na ponowny zabieg keratynowego prostowania włosów. Zdecydowanie za mocno puszą mi się włosy i żadna fryzura nie wygląda na nich dobrze. Efekt ciekawego splotu ginie w napuszonych małych odrostach.

grudniowa notatka

Pracowita pszczółka

⇒ Po pierwsze coś świątecznego na blogu do wydrukowania. Różnych pomysłów na ozdoby nie doliczam, to nadprogramowo. Już mam coś przygotowanego, teraz myślę nad kolejną rzeczą, ale… Bez względu na to, ile tego będzie, 6 grudnia na blogu pojawi się nowa zakładka.

⇒ W listopadzie pisałam Wam, że kalendarz w formie, jaką poznaliście, przestanie istnieć. Przyroda jednak pustki nie lubi i to nie jest tak, że nie szykuję nic w zamian. Będzie to jednak trochę inne oraz zmianie ulegnie publikacja.

Jakie macie plany na grudzień, ale te poza świątecznymi? Przyznaję, u mnie jeden punkt świąteczny się trafił. Powiedzmy, że dwa, rozglądam się już za nowym aparatem. Gdzieś po ciuchu, w głębi serca liczę, że po świętach będą jakieś wyprzedaże. A może przed lub zaraz po Nowym Roku czyszczenie magazynów?

  • Cieszę się, że publiczne cele tak Cię motywacją i zachęcają do działa. Bo jednak można za bardzo się spiąć obawiając, że się czegoś nie spełni, a przecież publiczne obietnice zobowiązują, a to nie o to chodzi. Zawsze można kogoś zainspirować albo zmotywować. Moje grudniowe plany póki co jeszcze w rozsypce, ale może w weekend się wyklarują ;)

  • Ja w grudniu przede wszystkim chciałabym zwolnić i zadbać o spokój i wyciszenie. Od zawsze miałam tak, że w zimie wraz z coraz krótszymi dniami i coraz niższą temperaturą moje obroty zwalniały, ale w tym roku odczuwam to wyjątkowo. Powodzenia w spełnianiu wszelkich planów i zamierzeń! A tak na marginesie, co do keratynowego prostowania, na jakich preparatach je wykonujesz?

    • Nie wiem co to za preparaty, ja na keratynowe prostowanie chodzę do fryzjerki.

  • Z Facebookiem jest u mnie jeszcze bardziej na bakier. Na razie próbuję wyrabiać się z regularnymi postami na blogu :) I również planuję zrobić jakąś listę, bo mocno wypadłam z formy. Wiem też, że tylko ona trzymała mnie w ryzach, bo kalendarz z pustym polem, gdzie powinien być uśmiech za pobieganie, krzyczał głośno, że muszę ubrać swoje 4 litery i zabrać je na dwór :)

  • Ciekawa jestem co będzie zamiast kalendarza :) Jeśli chodzi o publiczne udostępnianie swoich planów, to mi także to pomaga. Mam większą motywację żeby je realizować :)

  • W takim razie trzymam kciuki za to czyszczenie magazynów;)

  • Jeśli chodzi o drożdżówkę polecam tę „sypaną” z przepisu Ewy Wachowicz. Jest banalnie prosta i zawsze wychodzi.

    • Spojrzę, zobaczymy czy po zmianie mąki wyjdzie. Kusisz. :)

  • Super fryzura! :)))))

  • Kobietapo30

    zrobienie bezglutenowych pierogów, które będą dobre i nie będą pękać to wyzwanie. nie mów, że nie, chyba, że od razu wybierzesz dobrą mąkę ;) a ta drożdzówka tez bg?

    • Właśnie mąka nie ma znaczenia, są inne czary i nie trzeba dodawać żadnych sztuczności. Tak, drożdżówka też. Jestem zmuszona ze względów zdrowotnych omijać gluten.

  • Kate87

    …. Jak sie robi bezglutenowe pierogi :)?

    • Tak samo, jak zwykłe tylko zmieniasz mąkę normalną np. na gryczaną.

      • Kate87

        Dziekuje :)

  • W kwestii robienia zdjęć mam podobne przemyślenia. Z systemtycznością ćwiczeń u mnie różne bywa, ale tak jak piszesz, najlepiej narzucić sobie pewien rygor, a potem to ju z z górki pójdzie.
    Mój plan na grudzień to przede wszystkim nieco zwolnić i głeboko zastanowić się nad rzeczami, które chciałabym w życiu zmienić.

  • Pamiętam, kiedy przez około pół roku byłam na diecie bezglutenowej – jakim wyczynem było to, żeby ciasto się trzymało, nie rozpadło i nie ukruszyło! Więc wielki szacun za pierogi :)

    • Powiem Ci, że ja dopiero w tym roku mogę powiedzieć, że mam sukces w bezglutenowych wypiekach. Na diecie jest już kilka lat.

  • Rób zdjęcia codziennie, zobaczysz, że z czasem będzie coraz lepiej. Trzeba niestety trochę dyscypliny i samozaparcia, ale naprawdę warto. Ja robię już od 4 miesięcy. Codziennie jedno zdjęcie, super sprawa :)

  • Ja także w tym miesiącu staram się robić coraz więcej zdjęć. Dlatego za ten plan trzymam kciuki przede wszystkim! :)

  • Klaudia

    Ja chcę w grudniu zakończyć po prostu ten rok i z nowymi siłami wejść w nowy :)
    Co do włosów – też mam problem z puchem, ale pomaga przestawienie na suszenie naturalne, nie suszarką oraz olej kokosowy.

    • Z olejem kokosowym z tego, co wiem, jego działanie zależy od porowatości włosów. Może spuszyć je jeszcze bardziej. :)

      • Klaudia

        Mam wysokoporowate, z którymi kokos ponoć się nie lubi… a jednak :) Więc zawsze warto wypróbować, czy ogólnie poszukać sprzyjającego nam oleju.

        • Już kiedyś gdzieś pisałam, że muszę może z innej firmy olej kokosowy kupić. Z tym, co mam moje włosy się nie lubią.

  • woow! szacun za pierogi!! ja nigdy nie robiłam bo się boję :D
    Ale sernik bardzo prosty i zawsze wychodzi, nawet mi :)
    ps. A jak dla mnie masz cudne te włosy :)

    • Nie powiem, wychodzi, ale jest pusty w środku.

      • jak to pusty?

        • Po prostu upiekła się z góry i z dołu, a w środku było pusto.

  • U mnie grudzień rozpoczął się licznymi wydarzeniami – wyjazd na blogerskie mikołajki, zaraz potem urodziny syna i na razie ciężko mi ogarnąć rzeczywistość ;)

  • Z drożdżowym to i tak cię podziwiam, nie mam do niego serca i cierpliwości.