3 kosmetyki wracające jak bumerang

Dawno nie było u mnie nic o kosmetykach. Dałam jednak sobie trochę spokój z kupowaniem nowych (choć jeden mam), na to, co posiadam, jestem obrażona. Od czasu wpadki z truskawkami, będzie już ponad miesiąc, nie bardzo radzę sobie z cerą. Okazało się jednak, że mam na półce w łazience kilka pewniaków, które nie zawodzą.

Ostatni post z kosmetykami pojawił się w lutym i wtedy pisałam o nowości do mycia twarzy. Z początku byłam zauroczona. Produkt nie podrażniał, nie wysuszał, zmywał nawet makijaż. Od czasu zjedzenia truskawek wszystko uległo zmianie. Clinique nadal dobrze oczyszczał twarz, ale wszystko, co po nim nałożyłam, sprawiało, że twarz wyglądała jak tydzień niemyta.

Po jakimś tygodniu zauważyłam na półce żel z Babydream. Kupiłam go kiedyś na wyjazd, aby robił za produkt do mycia twarzy i ciała. Nadeszło zbawienie. Jestem pod wrażeniem, jak dobrze i delikatnie myje ten żel. Ma jeden minus. Trzeba poświecić trochę więcej czasu na zmycie go, nie idzie za szybko. Ten minus dyskwalifikuje go jako szampon u mnie, ciężko wypłukać z długich i gęstych włosów. Do mycia twarzy czy ciała, bardzo polecam. Żel jest lepszy niż kosmetyki hipoalergiczne, dermatologiczne czy typowo do skóry atopowej.

Wspomniany już Celnique ma w sobie drobinki. Miły masaż, ale i lekkie ścieranie naskórka. Dla mnie ten produkt ani nie myje dobrze, ani nie peeling-uje. Drobinki przy dłuższym stosowaniu, skórę podrażniają. Na opakowaniu jest napisane, że produkt zaleca się stosować nawet dwa razy dziennie.

Po wielu eksperymentach wracam do peelingu z Ziaji. Ogólnie nie jestem fanką ich kosmetyków. Stosowane codziennie, po około tygodniu, uczulają mnie. Na szczęście z tym produktem nie mam problemu. Na plus jest fakt, że peeling używa się 1 – 2 razy w tygodniu.

Miałam już kiedyś różane toniki. Byłam zadowolona z ich działania, ale nie z długo utrzymującego się i intensywnego zapachu. Przy toniku Evree w momencie spryskiwania czuć lekki różany zapach, ale szybko się ulatnia. A co najciekawsze, lepiej łagodzi zaczerwienienia i uspokaja naczynka niż mocno różane toniki.

Równie dużo przygód mam w szukaniu odpowiedniego kremu, co przy produktach do mycia twarzy. Moim ostatnim zakupem jest olejek z L’oreala. Myślę, że na lato będzie to produkt idealny. Przy moich obecnych problemach, trochę za słabo nawilża. Nie skreślam go, a stosuję wymiennie z kremem do cery atopowej.

A Wy macie jakieś produkty, do których wracacie, czy testujecie nowe? A tak przy okazji, może polecacie dobry, lekki krem do twarzy. Koniecznie nawilżający.

  • A ja żadnego z nich nie znałam! ;O

  • Nie testowałam tych kosmetyków. Od kilku lat nie zmieniam moich ulubieńców :) Sprawdził się u mnie Cetaphil do mycia twarzy i demakijażu. Prawdopodobnie jest podobny do twojego babydream. Jeśli mam problemy na ciele, to także właśnie nim przemywam wrażliwe części. Opcjonalnie do ciała używam magnoliowego żelu Vandini. Niedawno lekarz przepisał mi naturalny olejek migdałowy na moje problemy z wysuszoną cerą. Jak zwykle do twarzy polecam krem Avene Antirougeurs :)

    • No niestety, Cetaphil jak dla mnie jest za mocny. Miałam po nim bardzo podrażnioną skórę, a miałam nadzieję, że to idealny produkt. Olejek migdałowy też próbowałam, nie zauważyłam nawilżenia. Do włosów u mnie się fajnie sprawdził. Niby miałam dobrej firmy ten olej, ale kto ich tam wie i może dlatego się na twarz nie sprawdził.

  • Z Twoich typów znam tylko Ziaję i ich serię z liściem manuka. Sprawdziła się całkiem przyjemnie. Natomiast nie znalazłam jeszcze takich kosmetyków, które mogłabym śmiało polecić, bo są od lat dobre. Ciągle czegoś takiego szukam.

    • Cieszę się, że nie jestem jedyna w tych poszukiwaniach.

  • Nigdy nie stosowałam żadnego z nich, ale chyba każda z nas ma takie swoje ulubione i sprawdzone, których się trzyma :)

  • Żadnego z tych kosmetyków nie używałam. Serię Liście Manuka z Ziaja omijam dużym łukiem, bo niestety ale tonik narobił mi dużych problemów ze skórą :/

    • Peeling nie robi mi krzywdy, tylko dlatego, że używam raz maksymalnie dwa razy w tygodniu. Co kol wiek innego z Ziaji używane dzień w dzień nawet nie potrzeba mi tygodnia, aby mnie podrażniło i sprawiło, że potem nawet kilka tygodni normuję cerę.

  • Ana

    Przypomniałaś mi o zakupach – pasta z Ziai właśnie się skończyła :)

  • Ja ostatnio pogniewałam się z żelami do mycia twarzy. Podobnie ze sklepowymi peelingami. I zaczęłam oczyszczać twarz olejami. Byłam sceptyczna, ale po krótkim czasie twarz mi się odwdzięczyła. Oleje dobrze oczyszczają, świetnie sprawdzają się do demakijażu, u mnie nie zapychają twarzy. I co najważniejsze, moja twarz przestała wykazywać nadmierną tendencję do świecenia. Mam zamiar sobie kupić ten tonik z Evree. Po olejach zawsze tonizuję twarz. O Evree słyszałam dużo dobrego. Czekam tylko, aż mi się skończy mój obecny tonik, bo staram się ostatnio trzymać zasady 1 za 1 jeżeli chodzi o kosmetyki niekolorowe :)

    • A jak przygotowujesz taki olejek do mycia? Ja kiedyś próbowałam, naczytałam się i zniechęciłam, bo za dużo zabawy. Ostatecznie łączyłam olej z odrobiną żelu do mycia.

      • Mam w buteleczce zawsze zmieszany jakiś olej ( teraz mam z orzechów włoskich,bo nie bardzo schodził w kuchni) z olejem rycynowym. Proporcje się ustala w zależności od skóry i upodobania. U mnie to tak 15-20 % rycynowego. Bardziej na oko.
        Nakładam mieszankę na twarz i masuję, a potem przykładam mokrą ściereczkę z mikrofibry na chwilę i usuwam olej. Jak mam makijaż na twarzy to tę operację powtarzam dwa razy. Jak jestem bez makeupu to tylko raz.

        • Teraz już wiem, że źle się zabrałam za mycie twarzy olejem. Łączyłam olej z żelem, więc takie oszukane. Kiedyś jak kupiłam, do rzęs, olej rycynowy nie wiedziałam, że go się z innym łączy i myje.

  • Miałam kiedyś tonik z ziaji z liśćmi manuka, ale nie do końca mi służył. Ja lubię testować nowe produkty, ale mam też dużo takich, do których wracam. Ostatnio coraz częściej stosuję również oleje. Odkąd używam olejku arganowego jako kremu na noc przestałam mieć problemy z trądzikiem, moja skóra jest nawilżona i gładka. Bardzo dobrze sprawdza się u mnie również olej kokosowy – zarówno na twarz, ciało, jak i włosy :)

    • Kokosowy na włosy stosuję, na twarz rzadko, a o ciele nawet zapomniałam. Zaciekawiłaś mnie tym olejem argonowym. Zastanawiam się, gdzie można go znaleźć, takiej dobrej jakości. Jak zużyję to, co mam pewnie go kupię.

      • Ja swój kupuję w sklepie zielarskim, ale wiem, że ten sam można kupić przez Internet na stronie marokosklep :)

  • Lubię tą pastę, ale używam jej zdecydowanie za rzadko. Z racji, że mam mocno suchą skórę muszę ją dobrze nawilżać za równo na co dzień jak i po takich peelingach. To tego najlepiej sprawdzają się naturalne oleje do których zawsze wracam. Ale jest też garstka kosmetyków, które chętnie zamieniam na nowe ;)

  • Dwa pierwsze kosmetyki znam i też lubię. Nie wywołują one u mnie efektu wow i tak też ich nie oceniam, ale są wystarczająco dobre, by co jakiś czas do nich wracać

  • Niestety peeling z ziaji mocno wysusza mi twarz :( Jesteś kolejną osobą, która poleca Babydream, muszę w końcu spróbować :D Od niedawna jako tonik używam wody różanej z Make me bio i jestem nią oczarowana!

    • Ja nie powiem, że mi Ziaja skóry nie wysusza. Po niej zawsze nakłada dość ciężki, treściwy krem. Jednak dzięki temu peelingowi krem lepiej się wchłania i lepiej działa. Peelingu robię zazwyczaj tylko raz w tygodniu, bo właśnie jest mocny.

  • Ja uwielbiam produkty Biały Jeleń, a do twarzy od lat używam krem nawilżający do skóry bardzo suchej firmy Phisiogel.

    • Ja jeszcze produktów firmy Biały Jeleń nie używałam. Dość obojętnie koło nich przechodzę w sklepie. Muszę się przyjrzeć następnym razem, co mają.

  • Wszystkie te kosmetyki znam i bardzo lubię – no, może poza peelingiem, bo stosuję enzymatyczny, a do toniku Evree wracam systematycznie:)

    • Jaki enzymatyczny? Sama miałam kilka razy z nimi do czynienia, ale trochę się zniechęciłam, bo to trzeba chwilę potrzymać na twarzy, jak maseczkę. Lenistwo wygrało.

      • Wiesz co, najczęściej sięgam po taki Bielendy, w saszetkach, kupuję w Rossmannie. Nadaje się i do cery wrażliwej – u mnie wszelakie peelingi ziarniste odpadają.

        • Dzięki, zobaczę dzisiaj, jak będę w sklepie. Może to będzie faktycznie lepsze rozwiązanie.

  • tych produktów jeszcze nie próbowałam, pozdrawiam:)